Zrywka drewna w wersji … sportowej.

Zrywka drewna w wersji … sportowej.

23.08.2006.
Zrywka sportowa to termin, którym określiłem konkurencję sportową wzorowaną na codziennej pracy człowieka i konia w lesie.
Zrywka drewna w wersji … sportowej.

Zrywka sportowa to termin, którym określiłem konkurencję sportową wzorowaną na codziennej pracy człowieka i konia w lesie.

W wielu nadleśnictwach na terenie naszego kraju zrywka drewna, czyli transport drewna z miejsca ścinki do składnicy przy drodze wywozowej, odbywa się przy pomocy zaprzęgu konnego. Wybór właśnie konia do tego typu pracy często podyktowany jest upodobaniem wykonawcy, ale równie często warunki terenowe wymuszają przyjęcie takiego rozwiązania. Zastosowanie zaprzęgu konnego do zrywki drewna to jedyne, racjonalne rozwiązanie zrywki drewna na stromych stokach lub na mokradłach. Zrywka drewna za pomocą koni, do niedawna, była podstawowym i powszechnie stosowanym rozwiązaniem. Ciągniki rolnicze rozpowszechniły się w zrywce drewna dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku, szersze użycie ciągników specjalistycznych to dopiero przyszłość – zdecydowaną większość drewna z polskich lasów wyciągnęły konie.

Polska hodowla koni zimnokrwistych w latach dziewięćdziesiątych wiele straciła w opinii społecznej na skutek złych warunków w jakich transportowano konie rzeźne. Obecnie są to zdarzenia incydentalne, a polski koń zimnokrwisty coraz częściej kojarzy się z kuligiem czy bryczką. Ostoją użytkowego konia zimnokrwistego jest konna zrywka drewna. Od kiedy zaprzestano użytkowania koni w rolnictwie na masową skalę, tylko w lesie można było spotkać pracujące „grubasy”.

Chcąc zaprezentować społeczeństwu te piękne zwierzęta, postanowiliśmy „wyprowadzić” konie z cienia naszych lasów na arenę sportową. Zawody, które zorganizowaliśmy już po raz drugi 30 kwietnia 2006 r. na obiekcie rekreacyjnym w Kępinie k. Wejherowa polegały na ściganiu się koni zaprzężonych do sań zrywkowych na dystansie 100 m ( 50 m – nawrót – 50 m). Sanie zrywkowe wraz z obciążeniem ważyły 450 kg. Podczas codziennej pracy waga sań z ładunkiem sięga 600 kg. Sanie używane są do zrywki drewna stosowego, często przez cały rok. Runo leśne daje podobny poślizg jak śnieg.

Do konkursu zgłoszono 15 zaprzęgów , w tym jeden z koniem szlachetnym, reprezentując prawie wszystkie regiony województwa pomorskiego. W tej liczbie 9 koni na co dzień pracuje w lesie, 6 to ogiery, 3 wałachy i 6 klaczy. Najliczniejszą stawkę, czterech koni wystawił właściciel zakładu usług leśnych, Pan Mirosław Małaszycki – „licencjonowanego” ogiera Tulipan, wałacha Maćka oraz dwie klacze: Basię i Indianę. Trzy ogiery przysłały Tereny Rekreacyjno Wypoczynkowe „Miłosna” z Kwidzyna : Mustanga, Stolnika oraz Aresa. Ciekawostką był udział importowanego ogiera Dolf rasy belgijski koń zimnokrwisty należącego do Pana Michała Mateńko, o rzadkiej maści karodereszowatej.

Najbardziej rzucającą się w oczy różnicą między konkursem, a codzienną praca było tempo. Przy pracy konie te poruszają się powoli, stawiając „nogę za nogą”, a podczas wyścigu ciągnęły sanie galopem.

Duch rywalizacji sportowej udzielał się łatwo tak ludziom, jak i koniom.

W finale Tulipan własności Mirosława Małaszyckiego pokonał Mustanga z TRW „Miłosna”, a w walce o trzecie miejsce klacz Pamela Pana Reglińskiego ze Smołdzina pokonała Kasię należącą do Pana Szwichtenberga z Chmielna. Nagrody w konkursie ufundowało Nadleśnictwo Wejherowo oraz Burmistrz Kwidzyna, a wręczał poseł na Sejm RP Ryszard Kaczyński. Z zaproszenia na imprezę skorzystali także posłowie Kazimierz Plocke i Jerzy Budnik, zastępca Prezydenta Miasta Wejherowa Bogdan Tokłowicz oraz pełnomocnik Starosty Wejherowskiego Marian Nikel.